Część: 1

Zaktualizowano: sie 17

Wpis: Ten w którym poznajemy lepiej Mirka…

Piekarz z zawodu i powołania. Ojciec piątki niesfornych dzieciaków, teraz już dorosłych ludzi. Tata czterech chłopaków: Bońka, Dawida, Maksa i Gracjana, ale też uroczej i równie charakternej Inez. Mąż Danusi i właściciel Piekarni Olawa.


Mirek wychował się w Oławie, duże i prężnie rozwijające się miasteczko nieopodal stolicy dolnego śląska, Wrocławia. Wychował się w biednej rodzinie, gdzie mama była sprzątaczką, a tata pracował na budowie. Często brakowało na śniadanie do szkoły, o kieszonkowym mógł jedynie pomarzyć. Pieniądze zarobione podczas letniej pracy w polu oddawał rodzicom, bo każdy grosz się liczył – takie czasy i taki świat. Do obowiązków Mirka należało rąbanie drewna i noszenie węgla, bo mieszkali na poddaszu. Przez wiele lat kąpali się w dużej misce w kuchni, a za lodówkę służył hak za oknem.


Po ukończeniu podstawówki wybrał szkołę zawodową w specjalności piekarz. Zdecydowały względy praktyczne, przede wszystkim możliwość szybkiego zarobienia pieniędzy, których nie miał. Poza tym piekarnia, taka prawdziwa, znajdowała się trzy minuty drogi od rodzinnego domu, a na ulicy często unosił się zapach świeżych wypieków. Szczerze pokochał to co robi po dzień dzisiejszy, szczerze pokochał prawdziwe rzemieślnicze piekarnictwo i wszystkie aspekty z tym związane.

21 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie