Część: 2

Wpis: Ten w którym poznajemy lepiej Danusie...

Mama piątki niesfornych dzieciaków, teraz już dorosłych ludzi. Czterech chłopaków: Bońka, Dawida, Maksa i Gracjana, ale też uroczej Inez. Żona Mirka i przysłowiowa szyja w życiu prywatnym jak i biznesie.






Danusia wychowała się w Oławie, przepięknej i niezwykle prężnie rozwijającej się miejscowości. Ojciec pracował w służbie zdrowia jako kierowca karetki, a mama… nie zgadniecie! … a mama pracowała w pobliskiej piekarni. I choć życie nigdy nie rozpieszczało Danusi, to dzięki nieugiętej sile woli, upartości, wytrwałemu duchowi i wspaniałemu sercu udawało się wyjść obronną ręką z kryzysowych sytuacji. Jak wtedy, gdy podczas corocznych prac sezonowych za granicą kraju ojczystego z naprawdę olbrzymim lękiem wysokości musiała zrywać jabłka z gigantycznych jabłoni… po prostu trzeba było, trzeba było dla dobra rodziny i choć nie było łatwo to wspólnie z Mirkiem dali radę. Wspólnie z Mirkiem, niezmiennie i nieodzownie od ponad trzydziestu lat.


Uchylając rąbka tajemnicy, dodamy jedynie, że to właśnie Danusia była głównym kołem napędowym przy procesie zakładania piekarni, bo to właśnie pod jej namową i wiarą w męża i jego kunszt rzemieślniczy wszystko się zaczęło – dziękujemy

3 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Part: 1